tego nie rozumiesz, postaram się wyjaśnić…

myślę tu tylko o bezdomnych ulicy, o tych którzy tam śpią i starają się przeżyć. Bardzo często Ci ludzie pod wpływem narkotyków demolują kosze na śmieci w poszukiwaniu puszek rozrzucając przy tym śmieci. Koszty są ogromne.
Czy nie wystarczy temu człowiekowi pomóc wyciągając rękę z ofertą pracy aby uniknąć tak okropnych zniszczeń ?
Przecież jak on będzie mógł zarobić na swoje słabości w ciągu dwóch godzin to nie będzie nawet myślał o zbieraniu puszek.
Szanowni Państwo
skala zniszczeń w mieście narasta.











